Do tych, których dławi nienawiść
Sprawa z „Pograniczami” każe mi znów myśleć o tym, co i czy warto. Zawsze sobie powtarzam: nie czytaj forum pod artykułami gazetowymi. Czytam, jak prawie każdy. I nie mogę otrząsnąć się po tej lekturze, po gęstych pomyjach niechęci, zawiści, pomówień. Ponieważ osoby obsesyjnie rysujące moją sylwetkę najohydniejszą kreską czytają także te wpisy blogowe, kieruję te słowa i do nich – tak, do was – dawni znajomi, uczestnicy życia kulturalnego miasta, niespełnieni, zgorzkniali, pełni nienawiści. Owszem, czasem opowiadam o trudnych przypadkach, możliwych wpadkach życiowych, lecz nie z narcyzmu. Ryzykuję odsłonięcie, gdyż warto rozmawiać o życiu poważnie. Jednak nawet jeśli błądziłam, nigdy nie tak ja wy (wciąż zwracam się do tych trzech może osób, zawsze obsesyjnie wracających do jakiegoś epizodu sprzed 15 lat). Stop. Nie będę się tłumaczyć, zwierzać, wyjaśniać. Przeciwnie. Ostrzegam. Pomówienia są karalne. Jednak ja akurat do sądu się nie wybieram. Chyba. Może w końcu się wybiorę. Ostrzegam was (tak, was), że z nienawiści i poczucia niespełnienia wątroby wam zgniją i będziecie gryźć palce zajęte świerzbem i kołtun wam resztki włosów zaatakuje. Ja zaś będę się cieszyć życiem.
Przepraszam wszystkich Czytelników, Przyjaciół za ten wpis. Poza tymi, którzy wiedzą, że ja wiem.
Trackback'i i Pingback'i
- buy herbal
- reverse mortgage problems
- debt reduction uk
- uv air purification
- debt relief companies
- ny night clubs
- cut bills
- arts and crafts for christmas ideas
- Einladungskarten zur Geburtstagsfeier
- indoor air purifier
- sell my laptop for money
- sell iphone 4s
- sale iphone
- http://www.soniconsultants.com
- เกมส์ จับคู่
- Kutjes






My niezmiennie będziemy powtarzać, że jest Pani ważna, proszę się nie przejmować ! Amadeusz Przezpolewski(Cytuj)
Te komentarze pojawiają się bezpośrednio na gazetowym forum regionalnym, dość aktywnym. Jako obraźliwe łamią netykietę i powinny być usunięte. Zgłosiłam je klikając w kosz (polecam innym), napisałam też maila do administratorów. Dołączam się do życzeń (ostrzeżeń) a Panią serdecznie pozdrawiam. Proszę robić swoje i pamiętać, że więcej ma Pani przychylnych ludzi wokół, wielbicieli Pani talentu, którzy doceniają Pani pracę na polach wszelakich. Marta(Cytuj)
Moi Drodzy, myślę teraz o takich osobach jak Wanda Nowicka, ale i o wielu innych narażonych na napaści. Moja sytuacja to skala mikro, jednak każdego swoje boli najbardziej. Ja nie jestem specjalnie łasa na pochwały, zwykle nie wiem jak reagować i nie chodzi o to, że teraz się ich domagam. Owszem, teraz są mi potrzebne, ale w ogóle rzecz w regułach czy ich braku. Bardzo dziękuję za tę interwencję na forum. Ćwiczę dystans, to znaczy probuję nie zaglądać. Inga Iwasiów(Cytuj)
Tez przeczytalam te wpisy po artykulem (mam rodzinne powiazania ze Szczecinem) i pomyslalam od razu o polskim piekle, bo tego typu ziejace nienawiscia komentarze to niestety nasza rodzima specjalnosc. Czytuje czasami wypowiedzi forumowiczow w Stanach, gdzie mieszkam i nigdy jeszcze nie trafilam na tak jadowicie zlosliwe wpisy jakie widuje pod artykulami w polskiej prasie. Prymitywni zawistnicy anonimowo opluja kazda i kazdego, bo anonimowosc pozwala tchorzom na to na co nie zdobyliby sie stojac twarza w twarz z dana osoba. Czytanie takich nedznych wypocin to–jak kiedys swietnie to ujela Agnieszka Holland–kapiel w wannie pelnej gowna. Pani Ingo, to ludzie mali, a nwet nie ludzie tylko kaprale, niech Pani nie bierze tego do serca. Ma Pani wspaniale osigniecia na wielu polach–literackie, publicystyczne, naukowe. A zawistnikow to boli i jedyne na co ich stac to chamski atak. Pozdrawiam. Hryniewicz-Yarbrough(Cytuj)
Tak mi przykro, że Pani tego doświadczyła. Zawsze mnie to bardzo rusza, kiedy ludzie padają ofiarą sfrustrowanych nieudaczników, którzy nie mają nic innego do roboty, poza nękaniem innych grubiańskimi wpisami. To jest jedna z tych rzeczy, z którą się w internecie, we współczesnym świecie, nie mogę pogodzić.
Wiem, że nawet gdybym napisała – proszę się nie przejmować – i tak to nic nie da, bo jednak w sercu człowieka pozostaje po tym zadra. Czas zagoi.
Mój syn mówi – jeśli jakaś strona w internecie, blog czy strona autorska, nie ma swojego ‘hatera’ czyli osoby nienawidzącej, to znaczy, że nie istnieje w sieci. Plusem więc jest fakt, że Pani istnieje, tego może być Pani pewna.
Z nieustającą życzliwością – pozdrawiam Kasia.eire(Cytuj)
Dziś rozmawiałam o tym z pisarzem, który doświadcza podobych obrzydliwości. Użył porównania: jakby nagle po zmianie kanału w telewizji trafić na pornografię ze zwierzętami. Celne. Faktycznie tak się człowiek czuje. Świat kompletnie nieprzystający do tego, jaki sobie budujemy. Pozdrawiam! Anonim(Cytuj)
Ten “Anonim” to ja, Inga. Moja własna strona raz mnie ropoznaje, potem nie i nie wiem jak sobie z tym radzić. Anonim(Cytuj)
Wydaje mi się, że można to właśnie jedynie literacko jakoś wykorzystać, może nawet stworzyć, a w zasadzie opisać, pewien typ antybohatera. Dla powieści albo opowiadania mogłoby to być korzystne. Petrowicz(Cytuj)
WITAJ INGO!
Rozumiem dobrze, że jak stwierdzę, że to co przeżywasz, na co jesteś wściekła i co bardzo uwiera, zdarza się bardzo często i prawie zawsze tym ,którzy tworzą, a szczególnie wówczas gdy mają sukcesy.
Nie będę wspominał opowiadań o polskim piekle. Znasz to!
Jeżeli tak, to przktycznie nie warto brać do serca opinii wszystkich zawistników, tych wszystkich co źle Tobie życzą. Rozumiem, że ponoszą Tobą emocje, że łatwiej radzić niż realizować.
Ale gdy dojdzie do tego / a wierzę, że tak /, i wątroby zawistników gnić będą, a oni sami będą przeżywać pielkielne męki, to lepiej obserwować to z pobłażaniem a nie z zaciętą w sercu nienawiścią
Ingo! Szkoda Twego zdrowia na te gadziny.
Najważniejsze w tym wszystkim jest wsparcie jakiego udziela Tobie, tak wiele przyjaznych osób.
Życzę Tobie pomyślnej realizacji wszelkich marzeń i zamierzeń.
Pozdrawiam:):):)
STAN. KOC(Cytuj)