Przejdź do treści

Cztery siostry

piątek, 05-11-2010

Cztery kobiety, by nie powiedzieć siostry, chociaż mam na to ochotę, czyli wczorajsze spotkanie „Pod jaszczurami” w Krakowie, II Conrad Festival. Potem z Ewą Kuryluk, Sławka Walczewska wspomina spotkanie we Frankfurcie na targach, jeden z moich koszmarów. Sławka pamięta co innego niż ja, bo ja to spotkanie prowadziłam, tytuł zmienił się niespodziewanie z „pisarki i postmodernizm” na „pisanie jest kobietą”. Starałam się wówczas jak mogłam wybrnąć, nie byłam nieświadomą młodą krytyczką (no, jeszcze byłam młoda, rok 2000), ale przede wszystkim uczestniczki nie miały ochoty być kobietą, chciały być pisarką, ewentualnie, bo chętniej uniwersalnymi pisarzami. Dziś, choć nadal pisanie jako pisarka budzi różne skojarzenia, choćby z karierami domów nad wodami, jednak pisarki rzadziej wypierają się płci.
To wczorajsze spotkanie, poza tym że pełna sala poprawia nastrój, dało mi do myślenia w innej jeszcze sprawie. Potem rozmawiałyśmy o tym. Otóż miłą odmianą jest występowanie w towarzystwie wybitnie inteligentnych, życzliwych wobec siebie kobiet. Odmianą w stosunku do festiwali samozadowolenia, pokręcenia i nietrzeźwości, jakie potrafią urządzać mężczyźni. Przepraszam, jeśli ta pochwała brzmi jak samochwała, bo w końcu też tam byłam, ale napisałam, zwracam uwagę, „w towarzystwie”. Niezależnie od tego, czy temat relacji rodzinnych łączy pisarstwo Joanny Bator, Bożeny Keff i Ingi Iwasiów, nie czułam podczas tego spotkania potrzeby przebijania się przez bariery, które występują często, gdy jestem ustawiona w pozycji dodatku do prawdziwej, męskiej, doniosłej, posiwiałej, lecz zawsze uwodzącej twórczości kolegów. Rozmawiałyśmy o sprawach zasadniczych, nie popisując się przed sobą i publicznością ani erudycją, ani właściwie niczym.
Późnym wieczorem poszłam na film „Sobibór” Lanzmanna. Moment, gdy jego bohater, jeden z ocalałych autorów powstania w obozie mówi o zabijaniu esesmanów i uśmiecha się do tego wspomnienia po kilkudziesięciu latach – niesłychany. Zasadnicze przesunięcie perspektywy: zamiast lamentu, ten uśmiech.

FacebookShare

Blog

Komentarze są zablokowane